Puszcza Niepołomice wciąż czeka na pierwsze punkty w nowym sezonie. „Żubry” po raz drugi przegrały 0:1, a trener Tomasz Tułacz nie ukrywał rozczarowania postawą swojego zespołu. Szkoleniowiec wskazał na problemy w ofensywie, brak skuteczności przy stałych fragmentach gry oraz zachowanie Filipe Nascimento.

Początek nowego sezonu nie układa się po myśli Puszczy Niepołomice. Zespół poniósł drugą porażkę, ponownie przegrywając 0:1. Po spotkaniu z Pogonią trener Tomasz Tułacz przyznał, że drużyna nie zrealizowała przedmeczowych założeń.
– Gratulacje dla Pogoni z racji ważnego zwycięstwa. Mocno przygotowywaliśmy się do tego spotkania i zawiedliśmy samych siebie. Jesteśmy rozczarowani – mówił szkoleniowiec „Żubrów”.
Puszcza nie ustrzegła się błędu
Niepołomiczanie stracili bramkę po akcji, na którą – jak zaznaczył trener – szczególnie uczulali się przed spotkaniem. Puszcza miała ograniczać rywalom możliwość zagrywania piłek do szybkich wahadłowych, jednak nie zdołała skutecznie zrealizować tego planu.
Po utracie gola „Żubry” próbowały doprowadzić do wyrównania. Swoich okazji szukały między innymi po stałych fragmentach gry, ale tym razem nie przyniosły one oczekiwanego efektu.
– To, co wychodziło na wiosnę, teraz nie wychodzi. Nie jesteśmy w tym elemencie skuteczni – przyznał Tomasz Tułacz.
Pogoń konsekwentnie broniła jednobramkowego prowadzenia, a gdy złapała większą swobodę w grze, Puszcza zaczęła mieć wyraźne problemy. Zdaniem szkoleniowca jego drużyna pracowała bardzo mocno, aby w tym spotkaniu powalczyć nawet o komplet punktów. Ostatecznie jednak musiała pogodzić się z kolejną porażką.
– Piłka jest brutalna. Nie zostaje nam nic innego, jak zebrać się w sobie i spróbować poszukać innych rozwiązań. Zostały 32 kolejki do końca i trzeba ruszyć. Liga pokazuje, że będzie bardzo ciężko – ocenił trener.
Brak Gjoniego coraz bardziej odczuwalny
Jednym z największych problemów Puszczy pozostaje gra ofensywna. Zespół musi radzić sobie bez kontuzjowanego Amarildo Gjoniego, który nie znalazł się nawet w kadrze na spotkanie z Pogonią. Najlepszego strzelca drużyny na razie nie potrafią skutecznie zastąpić ani Herman Barkouski, ani Andrzej Trubeha.
Plan Puszczy zakładał częstsze przenoszenie ciężaru gry z jednej strony boiska na drugą, szukanie przewagi na skrzydłach oraz większą liczbę dośrodkowań. W polu karnym znajdowało się bowiem trzech zawodników dobrze grających głową. Założenia nie przełożyły się jednak na wystarczającą liczbę groźnych sytuacji.
– Jedno to chcieć, a drugie przenieść to na mecz. Za mało było spokoju i chęci wychodzenia po piłkę. To w ofensywie kuleje – stwierdził Tułacz.
Szkoleniowiec podkreślił jednocześnie, że przebudowa zespołu i obecność nowych zawodników nie mogą stanowić usprawiedliwienia. Puszcza potrzebuje rezultatów, a bez zdobywanych bramek trudno myśleć o zwycięstwach.
– Musimy zastanowić się, w jakim kierunku odbudować zespół, bo zawodnikom po tym meczu opadły uszy – dodał.
Niepołomiczanie nadal próbują wykorzystywać swój atut, jakim są stałe fragmenty gry, w tym dalekie wrzuty z autu. Trener przyznał, że zdobycie bramki po jednej z takich akcji mogło całkowicie zmienić przebieg spotkania. Ostatecznie to jednak Pogoń wykazała się większą skutecznością i – zdaniem Tułacza – zasłużenie sięgnęła po zwycięstwo.
Trener skomentował zachowanie Nascimento
Po spotkaniu nie zabrakło również pytań o zachowanie Filipe Nascimento. Doświadczony zawodnik wyraźnie się frustrował, został ukarany żółtą kartką, a w jednej z kolejnych sytuacji niewiele brakowało, aby zobaczył także czerwoną.
Tomasz Tułacz ocenił, że piłkarze z dużym doświadczeniem powinni brać większą odpowiedzialność za swoje zachowanie na boisku. Emocje – jak zaznaczył – powinny przekładać się przede wszystkim na determinację i chęć odrobienia straty.
– Filipe popełnił błąd mentalny. Porozmawiamy o tym. Mam nadzieję, że będzie gotowy, by zagrać trochę inaczej – podsumował szkoleniowiec Puszczy.