Puszcza bez punktów w meczu z ŁKS-em. Piąta porażka w sezonie

Pierwsza połowa rozpoczęła się korzystniej dla gości, choć to Puszcza prowadziła atak pozycyjny. ŁKS pozostawiał gospodarzom inicjatywę, samemu stwarzając groźne sytuacje pod ich bramką.
Dalsza część artykułu pod reklamą.
Po jednej z zespołowych akcji Karol Podliński oddał strzał głową z bliskiej odległości. Filip Andrzejczak odbił piłkę na słupek, lecz przy dobitce Lenarda Szczygła nie zdołał już uchronić zespołu przed stratą gola.
Łodzianie mieli kolejne okazje. W 25. minucie Igor Strzałek uderzył po ziemi z linii pola karnego, nieznacznie mijając bramkę. Niedługo później Andrzejczak obronił strzał wprowadzonego wcześniej do gry Mateusza Wysokińskiego.
W odpowiedzi Żubrów początkowo brakowało skuteczności. Uderzenie Cholewiaka było zbyt słabe i przewidywalne, by pokonać Damiana Węglarza. W 35. minucie Filipe Nascimento wyraźnie chybił z rzutu wolnego. Puszcza szukała swoich szans zarówno w strzałach spoza pola karnego, jak i w stałych fragmentach, jednak defensywa ŁKS-u długo radziła sobie z tymi próbami.
Przełamanie nastąpiło w 43. minucie. Po rzucie rożnym i dograniu Nascimento Adrian Piekarski skierował piłkę głową do siatki. Na przerwę zespoły schodziły przy remisie 1:1.
Druga połowa meczu Puszcza Niepołomice – ŁKS Łódź
Przy stanie 1:1 obie drużyny szukały szans na kolejne trafienie. Puszcza rozpoczęła drugą połowę z zamiarem wykorzystania wyrównania zdobytego tuż przed przerwą. W 51. minucie groźną piłkę w pole karne posłał Mateusz Cholewiak, ale łodzianie zdołali ją wybić. Pięć minut później w zespole gospodarzy zadebiutował Wiktor Kamiński, pozyskany z rezerw Śląska Wrocław.
ŁKS również nie zamierzał poprzestać na remisie. W polu karnym Puszczy kilkukrotnie próbował przedrzeć się Mateusz Wysokiński, którego akcje gospodarze potrafili jeszcze zatrzymać. Decydujący okazał się jednak atak zakończony mocnym uderzeniem Szymona Karasińskiego pod poprzeczkę. Debiutant dał gościom prowadzenie 2:1.
Tomasz Tułacz w końcowej części spotkania wymienił jeszcze trzech piłkarzy. Zmiany nie przyniosły wyrównania i komplet punktów trafił do łodzian.
Spotkanie odbywało się w deszczu. Murawa była nasiąknięta wodą, ale pozostawała w dobrym stanie. Trener Puszczy postawił na taki sam wyjściowy skład jak w poprzednim ligowym występie przeciwko Podbeskidziu Bielsko-Biała. Niepołomiczanie mieli za sobą dłuższą przerwę, ponieważ ich wyjazdowy mecz z Pogonią Siedlce nie rozpoczął się z powodu awarii oświetlenia. Nowy termin tego spotkania wyznaczono na 15 września.
Po porażce z ŁKS-em bilans Puszczy w obecnym sezonie obejmuje dwa zwycięstwa i pięć przegranych.