OSP Czarnochowice wzbogaciła się o specjalny samochód pożarniczy z drabiną mechaniczną o wysokości ratowniczej co najmniej 30 metrów. Pojazd ma zwiększyć możliwości prowadzenia akcji na wysokościach i docierania do osób potrzebujących pomocy. Zakup kosztował 580 179,35 zł i został sfinansowany przez gminę Wieliczka, jednostkę OSP oraz powiat wielicki.

Uroczyste powitanie samochodu zgromadziło druhny i druhów, przedstawicieli samorządu, władz strażackich, zaproszonych gości oraz przyjaciół OSP Czarnochowice.
W imieniu burmistrza miasta i gminy Wieliczka Rafała Ślęczki w wydarzeniu uczestniczyli jego zastępcy: Michał Roehlich i Lucjan Rówiński. Obecni byli również Tomasz Broniowski, prezes Zarządu Oddziału Miejsko-Gminnego Związku OSP RP w Wieliczce, oraz Sebastian Szostak, komendant miejsko-gminny Związku OSP RP w Wieliczce.
W powitaniu pojazdu wzięli także udział mł. bryg. Robert Ulman, komendant Państwowej Straży Pożarnej w Wieliczce, i Tomasz Drożdżak, kierownik Biura Zarządzania Kryzysowego w Wieliczce.
Drabina i kosz do działań na wysokości
Samochód został wyposażony w drabinę mechaniczną o wysokości ratowniczej minimum 30 metrów oraz kosz o udźwigu co najmniej 270 kg. Wyposażenie pozwoli strażakom prowadzić działania na wysokościach, docierać do osób wymagających ratunku i podejmować interwencje w trudno dostępnych miejscach.
Pojazd będzie wykorzystywany między innymi podczas pożarów budynków oraz innych akcji ratowniczych, w których potrzebny jest szybki dostęp do zagrożonego miejsca.
Zakup ze wsparciem gminy i powiatu
Łączna wartość zakupu wyniosła 580 179,35 zł. Największą część kosztów pokryła gmina Wieliczka, przeznaczając na ten cel 400 000 zł. W tej kwocie znalazły się również środki sołectwa Czarnochowice.
Wkład własny OSP Czarnochowice wyniósł 130 179,35 zł, natomiast powiat wielicki wsparł zakup kwotą 50 000 zł.
Doposażenie jednostki ma służyć bezpieczeństwu mieszkańców miasta i gminy Wieliczka oraz całego powiatu wielickiego. Podczas powitania nie zabrakło gratulacji dla strażaków i życzeń, aby samochód niezawodnie służył przez kolejne lata, a każda akcja kończyła się bezpiecznym powrotem do remizy i rodzin.





























